Zawodnik ice – cross za kierownicą Pit Bike’a

W lutym tego roku odbył się wielki wyścig, który został zorganizowane na zamarzniętym jeziorze. Na crossie pojechał Karol Kruszyński, na Pit Bike’u Dawid Zaremba, natomiast na łyżwach Łukasz Korzestański. W sezonie letnim Karol Kruszyński postanowił zaprosić Korzestańskiego za kierownice Pit Bike’a.

Jazda na Pit Bike’ach na pierwszy rzut oka może wydawać się niełatwym zadaniem. Nie ma nic bardziej mylnego – pod okiem licencjonowanego trenera można nauczyć się wszystkiego, wystarczy słuchać i wykonywać jego polecenia najlepiej jak potrafimy. – Z Łukaszem pierwszy raz spotkałem się w zimę na torze Głażewie, wtedy ciągnąłem go motocyklem, a on skakał na tamtejszych hopkach. Widziałem ten błysk w jego oczach i wiedziałem, że gdy wsiądzie na motocykl to będzie bawił się równie dobrze lub jeszcze lepiej. Nie myliłem się, nasze wariackie dusze potrzebują na co dzień bardzo dużo adrenaliny. Stwierdziliśmy że ciekawym pomysłem będzie, abym z Łukaszem wymienił się swoim doświadczeniem, więc pewnego ranka kiedy było wcześnie rano, wstaliśmy i pojechaliśmy z motocyklem na tor do Głażewa. Korzestański na motocyklu jeździł pierwszy raz w życiu! Na początku uczyliśmy się na łączce zmieniania biegów, skręcania, podstawowej techniki jazdy. Muszę przyznać, że dawał sobie radę i już chciał jeździć szybciej i szybciej, niestety prędkość na początku przygody z motocyklem bywa zgubna, dlatego nie musiałem długo czekać na pierwszą „glebę”. Pod koniec treningu zrobił kilka kółek na torze, jest wzorowym uczniem, potrafi słuchać i było widać, że starał się wykonywać wszystko jak najlepiej. Świetnie się bawiliśmy i na pewno to nie był jego ostatni raz na torze. Kto wie? Może uda mi się go namówić na zawody. – powiedział Karol Kruszyński.

Dla osób, które dopiero zapoznają się z minimotocyklami wszystko co z nimi związane jest naprawde ekscytująca, póżniej ciężko myśleć o czymkolwiek innym niż o tym, że fajnie by było kiedyś spróbować swoich sił właśnie w tym sporcie. – Odkąd zrobiliśmy kulig na zamarzniętym jeziorze z Dawidem Zarembą i Karolem Kruszyńskim, męczyłem Karola o szkolenie. Problemem był fakt tego, że ja i jednoślady nigdy nie mieliśmy do siebie po drodze, a próby jazdy chociażby na skuterku dostarczały wiele szyderczej radości moim znajomym. Mimo to i tak musiałem spróbować jazdy na Pit Bike’ach, więc razem z Karolem pojechaliśmy na tor w Głażewie, dostałem strój, motor oraz instrukcję obsługi. Zaraz potem ruszyliśmy z ćwiczeniami, zajawka jest niesamowita, ale obstawiam, że bez Trenera Karola  nawet nie ogarnąłbym zmiany biegów. Początki to przede wszystkim nauka poprawnej pozycji, skręcania, przenoszenia ciężaru i płynnej jazdy. Po zrozumieniu podstaw ruszyliśmy na tor, naprawdę podziwiam wszystkich, którzy bez strachu ścigają się z domkniętym gazem na zawodach! Naprawde trzeba mieć wielką odwagę i umiejętności. Ja, choć wydawało mi się, że jadę szybko, na filmikach wyglądałem jak duże dziecko jadące na karuzeli z konikami w galerii. Uśmiechu na twarzy było dużo i to jest najważniejsze. Na pewno nie raz wrócę na tor, ale zawodowo zostaje przy łyżwach! To mi zdecydowanie lepiej wychodzi. Każdemu polecam spróbować to naprawdę świetna zabawa – podsumował Łukasz Korzestański. 



Weronika Winiarska

Powrót

Korzystając z naszej strony, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies . Zaktualizowaliśmy naszą politykę przetwarzania danych osobowych (RODO). Więcej o samym RODO dowiesz się tutaj.