Sezon 2025 był kolejnym dowodem na to, że Pitbike51 to nie tylko najlepszy klub pitbike’owy w Polsce, ale również miejsce, w którym młodzi zawodnicy rozwijają swoje pasje i budują sportowe fundamenty na przyszłość. O kulisach sukcesu, atmosferze w zespole i planach na kolejny rok opowiedział nam jeden z trenerów Pitbike51 – Michał Bereś. Jego odpowiedzi pokazują, że za wynikami stoją nie tylko ciężkie treningi, ale przede wszystkim ludzie, którzy tworzą ten wyjątkowy klub.


Jak oceniacie sezon 2025 w wykonaniu Pitbike51? Co Waszym zdaniem przesądziło o tytule najlepszego klubu w Polsce?
Oceniam sezon bardzo dobrze – po raz kolejny klubowo sięgnęliśmy po tytuły. Wykonaliśmy w tym roku mnóstwo pracy z dzieciakami, zarówno na torze, jak i poza nim. Cieszymy się, że każdy z nich powoli może spełniać swoje marzenia – o tytułach, ale też o samej jeździe.


Które rundy mistrzostw były dla Was najtrudniejsze, a które dały Wam najwięcej satysfakcji?
Myślę, że nie było jednej konkretnej rundy, która byłaby dla nas najtrudniejsza. Każda runda mistrzostw stawia przed nami wyzwania i za każdym razem staramy się wyjść z nich obronną ręką. Przykładamy się do treningów oraz przygotowań do zawodów. Oczywiście najbardziej satysfakcjonująca była dla nas runda w Zaborze – wszystko poszło idealnie i wszyscy zawodnicy byli zadowoleni.


Czy mieliście konkretny plan na sezon, czy raczej reagowaliście na bieżąco na sytuację w klasyfikacji?
Do każdego sezonu podchodzimy z pozytywnym nastawieniem, popartym ciężką pracą i dobrą zabawą, co w rezultacie przynosi dobre wyniki. Nie skupiamy się przesadnie na klasyfikacji – niezależnie od sytuacji zawsze staramy się dawać z siebie 100%.


Kto z Waszych zawodników najbardziej zaskoczył w tym sezonie? Może ktoś zrobił ogromny postęp albo zdobył pierwsze podium?
Wielu zawodników bardzo pozytywnie nas zaskoczyło swoją postawą na treningach i zawodach. W tym sezonie mieliśmy też sporo debiutantów i cieszymy się, że każdy z nich starał się dać z siebie wszystko. Pod względem wyników najbardziej wyróżnił się Szymon Nowik, który w swoim debiutanckim sezonie zdobył Puchar Polski w klasie MRF Runner oraz został Wicemistrzem Polski w tej samej klasie.


Jak wygląda atmosfera w zespole podczas weekendów wyścigowych? Czy to bardziej sportowa rywalizacja czy rodzinna współpraca?
Zdecydowanie powiedziałbym, że to współpraca z nutką rywalizacji, której nie da się całkowicie uniknąć – w końcu to sport indywidualny. Mimo to, gdy ktoś ma awarię, od razu zbiera się grupa chętnych do pomocy.


Jak wspieracie młodych zawodników i nowe talenty, które dopiero zaczynają przygodę z pitbike’ami?
Przede wszystkim zależy nam, żeby dobrze się bawili i czerpali przyjemność z jazdy – to najważniejsze. Staramy się podnosić ich na duchu, gdy coś nie wychodzi, i tłumaczymy, że kluczowe jest, by się nie poddawać.


Co stoi za sukcesem Pitbike51 – treningi, zaplecze techniczne, organizacja, ludzie?
Nie ma jednej konkretnej odpowiedzi na to pytanie. Jako trenerzy zawsze staramy się dawać z siebie wszystko i wykazujemy się profesjonalizmem, co później przekłada się na podobne podejście ze strony zawodników. Dzieci angażują się w treningi, mają ogromną chęć do jazdy, a rodzice zapewniają im zaplecze sprzętowe i wsparcie. Wszystko musi się zazębiać, żeby ostatecznie wyglądało tak, jak wygląda.


Jakie macie plany i cele na sezon 2026? Czy chcecie bronić tytułu, czy skupiacie się na rozwoju konkretnej grupy zawodników?
Jak co roku skupiamy się na rozwoju własnym oraz naszych szkółkowiczów. Chcemy dobrze przygotować się fizycznie w okresie zimowym i solidnie przyłożyć się do treningów, starając się wprowadzać innowacyjne rozwiązania.


Czy jest jakiś moment z tego sezonu, który szczególnie zapadł Wam w pamięć – taki, który pokazuje ducha Waszego klubu?
Chyba to, że licznie stawiamy się na każdej rundzie – niezależnie od tego, w jakiej części kraju się odbywa. Nie odpuszczamy i zawsze jedziemy do końca.


Jak postrzegacie rozwój polskiego pitbike’a? Czy Waszym zdaniem dyscyplina idzie w dobrym kierunku?
Rozwój tej dyscypliny nabiera tempa i staje się ona coraz bardziej rozpoznawalna w kraju. Widzimy też, że na arenie międzynarodowej stoimy bardzo wysoko pod względem poziomu sportowego, co daje świetne perspektywy na przyszłość.
Rozmowa z Michałem Beresiem pokazuje, że sukces Pitbike51 to nie tylko liczby, tytuły i podium, ale przede wszystkim ludzie, pasja i wspólna droga. To klub, który nie boi się wyzwań, stawia na rozwój i buduje atmosferę, w której każdy zawodnik — niezależnie od wieku czy doświadczenia — czuje się częścią czegoś większego. Polski pitbike zmierza w dobrym kierunku, a Pitbike51 z pewnością jedzie na czele tej kolumny.



