Pierwszy start w sezonie i od razu podium! Bartosz Smektała po Pucharze Polski w Mórkowie

12 września na torze w Mórkowie koło Leszna odbyła się czwarta runda Pucharu Polski Pit Bike Off-Road. Wziął w niej udział żużlowiec Włókniarza Częstochowa, Bartosz Smektała. “Smyk” wystartował w klasie Stock 150 i zajął drugie miejsce. Po niedzielnych zawodach opowiedział nam między innymi o swoich początkach w motorsporcie oraz wrażeniach ze startu w Pucharze Polski.

Zanim zapytam Cię o zawody w Mórkowie, powiedz jak wyglądały Twoje początki z motorsportem? 
– Kiedy ja zaczynałem, nie było Pit Bike’ów, więc było troszkę ciężej. Miałem motorynkę i na niej miałem swoje początki. Była specjalnie obniżona, więc można powiedzieć, że był to taki Pit Bike.

Myślisz, że Pit Bike’i mogą pomóc w stawianiu pierwszych kroków na żużlu?
– Osobiście zachęcam wszystkich młodych chłopaków, żeby zaczynali na Pit Bike’ach od najmłodszych lat, aby uczyli się obycia ze sprzęgłem, gazem, gimnastyką na motocyklu. Myślę, że gdyby taki młody chłopak zaczynał od Pit Bike’a, to na żużlu byłoby mu łatwiej.

Często pokazujesz się w mediach społecznościowych na Pit Bike’u. Jak minimotocykle wpływają na treningi żużlowców?
– Pit Bike’i traktuje jako rozrywkę, jest to dla mnie odskocznia. Przy okazji też trenowanie startów. Największą zaletą treningów na minimotocyklu jest przede wszystkim systematyczność z motocyklem. Jak się do jazdy na żużlu dodaje jeszcze Pit Bike’i, to łatwiej utrzymać formę.

12 września brałeś udział w czwartej rundzie Pucharu Polski Pit Bike Off-Road w Mórkowie. Co możesz powiedzieć o tych zawodach?
– Bardzo mi się podobało, myślę, że jak następnym razem przyjadę tu na zawody, to zacznę dużo szybciej trenować. Jestem przygotowany bardzo dobrze fizycznie, ale jak się robi coś nowego, to potem jest ciężko – pracują inne mięśnie i kilka dni po zawodach można mieć zakwasy.

Przed zawodami odjechałeś tylko jeden trening na Pit Bike’u. Mimo to, udało Ci się ukończyć je na podium. Zająłeś drugie miejsce w klasie Stock 150. Jak mozesz podsumowac swoj wystep?
– Wydaje mi się, że w sporcie, nie tylko w Pit Bike’ach, ale w żużlu i w innych dyscyplinach, ważne jest szczęście. Czasami ktoś się przewróci, komuś zgaśnie motocykl. Jeżeli jedziesz spokojnie, nie popełniasz błędów, i mimo, że jeździsz trochę wolniej, ale nie przewracasz się, nie tracisz tych pozycji – taki był mój plan. Tymbardziej, że w zeszłym roku pojechałem trochę za ostro i potem tego żałowałem.

Skąd wziął się pomysł na start w niedzielnych zawodach?
– Przede wszystkim wolna niedziela. Nie ukrywam, że jestem zaprzyjaźniony z Kubą Majchrzakiem z Pitbike51. Miałem też nowego Pit Bike’a, którego chciałem przetestować. A przede wszystkim to, że zawody odbywały się blisko mojego domu. Startuję w zawodach żużlowych po całej Europie, na te Pit Bike’owe nie chce mi się już za bardzo jeździć po Polsce. Z racji, że mieszkam niedaleko, skorzystałem z okazji. 

Julia Lewandowska

Powrót

Korzystając z naszej strony, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies . Zaktualizowaliśmy naszą politykę przetwarzania danych osobowych (RODO). Więcej o samym RODO dowiesz się tutaj.