

10 lipca w Bydgoszczy odbyła się druga runda Pucharu Polski Pit Bike SM. Wziął w niej udział Patryk Stankiewicz, który startował w klasie Stock 150. Wyścig zakończył zajmując pierwszą pozycję na podium. Jak idą mu przygotowania do następnej rundy, która odbędzie się 31 lipca na Kartodromie w Bydgoszczy? Sprawdźmy!
W sezonie 2020 zwykle zajmowałeś drugie miejsce na podium. W tym roku na zawodach w Bydgoszczy udało Ci się wygrać, jak się z tym czujesz?
– W tym roku z racji różnych wydarzeń w życiu Puchar Polski miał mnie ominąć. Brak treningów w zimie też nie dodawał optymizmu, zwłaszcza kiedy widziałem relacje zawodników z ich postępów. Mimo wszystko, kiedy okazało się, że jednak mam wolny weekend i mogę powalczyć z zawodnikami podczas drugiej rundy w Bydgoszczy, podjąłem wyzwanie. Mój sprzęt nie był jeszcze gotowy, nawet podczas piątkowych treningów docierałem silnik i przekładałem opony. Trzeba być twardym, a nie miękkim. Może przez to, że na nic się nie nastawiałem byłem bardziej wyluzowany. Odpadła mi już pierwsza runda, mam mniejsze szanse, które wynikają z braku treningów. W grę nie wchodzi walka o podium. Byłem bardzo zdziwiony kiedy okazało się, że czasy pozwalają realnie powalczyć o pierwsze miejsce. Są takie dni w życiu, kiedy wszystko ci wychodzi, tak miałem podczas drugiej rundy. Dobre decyzje z oponami (dzięki za wsparcie dla pomocników), świetne czasy, prawidłowo ustawiona głowa, cudowne wsparcie bliskich ludzi, dobry start podczas wyścigu czy wyprzedzanie na dublach. Oczywiście nie obyło się bez błędów, niedoskonałości i wpadek, ale całokształt wyszedł mi naprawdę nieźle. Pierwsze miejsce to miłe wyróżnienie na tle innych moich podiów, nakręca to do działania. Liczę na kolejne i wiem, że będzie o to przyjemna rywalizacja.


Jak idą Ci przygotowania do trzeciej rundy Pucharu Polski Pit Bike SM w Bydgoszczy?
– Staram się trenować chociaż raz w tygodniu, niestety praca, obowiązki i inne projekty życiowe wypełniają grafik po brzegi. Dodatkowo biorę udział w Pucharze Śląska z Duszanteam. W tym roku stawiam na przełamywanie barier psychicznych i przekraczanie strefy komfortu, wyniki będzie można ocenić na koniec sezonu.
Jak nastawienie przed tym wyścigiem?
– Konkurencja nie śpi, po moim zwycięstwie koledzy na pewno mieli dużo przemyśleń. Dodatkowo pogoda jest zmienna, w Bydgoszczy, niczego nie można być pewnym. Staram się podchodzić do tego luźniej, z przyjemnością i mniej się stresować.
Czego najbardziej się obawiasz?
– Deszczu i upadków. Podczas takich warunków jazda zazwyczaj jakoś mi wychodzi, ale są to dla mnie najbardziej stresujące warunki. Póki co, brakuje mi jeszcze tego komfortu, ewidentnie to przez brak treningu, na który niestety nie zawsze mogę sobie pozwolić.
Jak Ci się jeździ na Kartodromie w Bydgoszczy? Uważasz, że ten tor należy do trudniejszych?
– Wydaje mi się, że to subiektywne jaki tor jest trudny. W zależności od sprzętu, stylu, dla każdego coś innego będzie trudniejsze. Dla mnie taki jest właśnie tor w Bydgoszczy, muszę walczyć z przełamaniem pewnych granic i w głowie często powtarzać sobie, by „poprawić” kolejny element. Na kolejną rundę mam już listę rzeczy do poprawy.
Na jakim miejscu chciałbyś się znaleźć w klasyfikacji końcowej sezonu?
– Po ostatniej wygranej stwierdziłem, że walczę do końca i postaram się dowieść komplet punktów. Nie wliczając pierwszej rundy, podczas której z racji rodzinnych spraw, nie mogłem być. Tym razem celuję w złoto.
Jaki masz cel na resztę sezonu?
– Zostały dwie rundy Pucharu Polski Pit Bike SM oraz Mistrzostwa Polski w Koszalinie i dwie rundy w Pucharze Śląska. Chcę ten sezon zakończyć z przytupem i walczyć o maksymalne pozycje, jakie się uda. Jestem sam sobie mechanikiem, trenerem, zawodnikiem, bez sponsorów, bez teamów, chcę pokazać, że się da. Oczywiście mam wsparcie wielu przyjaciół i mojej narzeczonej. Chcę to zrobić także dla nich.
Puchar Polski Pit Bike SM Runda 3 – Bydgoszcz – 31 lipca
Zapisy: https://otopit.pl/puchar-polski-pit-bike-sm/
Wydarzenie: https://fb.me/e/53aJm7kgI
Weronika Winiarska



