

Sezon 2025 był dla Julii Nowakowskiej czasem pełnym debiutów, intensywnej nauki i spektakularnych postępów. Młoda zawodniczka nie tylko zadebiutowała w świecie Supermoto, ale również zachwyciła regularnością, determinacją i dojrzałym podejściem do jazdy. Jej wysiłek został doceniony podczas Wielkiej Gali PitBike 2025, gdzie odebrała statuetkę dla Najlepszej Zawodniczki SM – wyróżnienie, które potwierdziło jej błyskawiczny rozwój i ogromny potencjał. W rozmowie Julia opowiada o przełomowych momentach sezonu, radzeniu sobie z presją, codziennym treningu oraz o tym, jak wygląda droga dziewczyny w świecie pit-bike’ów.


Co w sezonie 2025 dało Ci największy progres na motocyklu?
Sezon 2025 to mój pierwszy, debiutancki sezon. Było w nim bardzo dużo nowości, z których mogłam czerpać naukę. Jednak największy progres dały mi ciężkie ale przede wszystkim regularne treningi. Ta regularność powoduje, że byłam i jestem w tzw. „gazie” a wtedy można wspinać się na wyżyny umiejętności i cały czas można próbować je podnosić.
Starty w zawodach również przeniosły mnie na wyższy level, gdyż poza samą jazdą pit-bikiem na zawodach, doszły inne aspekty takie jak rywalizacja, stres, adrenalina i to na pewno zaprocentuje w kolejnym sezonie.


Który moment był dla Ciebie przełomowy – taki, po którym poczułaś, że jedziesz „na swoim poziomie”?
Przełomowy moment to zdecydowanie IV runda 2025r., która odbyła się w Bydgoszczy a dokładnie sobotni wyścig w Pucharze Polski. Po raz pierwszy w życiu startowałam z pole position, cały wyścig prowadziłam aby finalnie ukończyć go na pierwszym miejscu z bardzo dużą przewagą nad kolejnym zawodnikiem. A warto dodać, że był to wyścig łączony Pit Ladies z klasą Amator, gdzie chłopaki startują na pitach o większej pojemności silnika i większej mocy, niż mój pit-bike 125ccm. Podczas tamtej rundy poprawiłam swój najlepszy czas o 4 sekundy w porównaniu z II rundą, która odbyła się na tym samym torze w Bydgoszczy.Wtedy uwierzyłam w siebie. W to, że to nie pojemność silnika i moc jedynie decyduje o zwycięstwie czy przegranej. Ważne są umiejętności, determinacja, wola walki.


Jak utrzymujesz pewność siebie, kiedy presja rośnie?
Na zawodach presja nie wątpliwie rośnie ale staram się jej nie ulegać. Nie jest to łatwe. Zawsze staram się i zawsze jadę najlepiej jak potrafię. Skupiam się na dobrej jeździe, na konkretnych poszczególnych elementach: na optymalnej nitce, na odpowiednich hamowaniach itp. itd. Oczywiście fajnie jest ukończyć wyścig na wysokiej pozycji lub nawet go wygrać ale przede wszystkim jadę dla siebie, dla dobrej zabawy, dla przyjemności…Nie skupiam się na wyniku…on pojawia się sam po dobrze wykonanej pracy.
Co pomaga Ci wracać na tor po gorszym dniu?
Czasami są dni kiedy nie wszystko idzie po mojej myśli.
Zdarza się, że jest zimno, wilgotno i opona nie klei albo z kolei jest bardzo gorąco i jedzie się fatalnie. Innym razem dyspozycja dnia dużo poniżej oczekiwań a wtedy brak skupienia i głupie błędy. Ale już wiem z doświadczenia, że jedna gorsza sesja lub przegrany wyścig czy po prostu kiepski trening nie definiuje tego jak faktycznie mogłabym pojechać. Skupiam się wtedy na jak najlepszej jeździe chociaż jest ciężko i pamiętam o tym, że takie gorsze dni się zdarzają i trzeba to po prostu przeczekać.


Co powiedziałabyś dziewczynom, które myślą o jeździe, ale jeszcze się wahają?
Do wszystkich dziewczyn, które mają jakiekolwiek wątpliwości mogę śmiało powiedzieć, że naprawdę warto spróbować. Jazda pitem to super zabawa. Muszę uprzedzić, że to potrafi uzależnić bo sprawia taką frajdę, że chce się jeździć więcej, lepiej, szybciej…Jest to świetna odskocznia w moim wypadku od szkoły, od codzienności. Podczas startów można się dużo nauczyć, nie tylko rzeczy przydatnych na torze ale też w codziennym życiu.
Jeśli lubią jazdę na dwóch kołach oraz trochę rywalizacji ze szczyptą adrenaliny to bez problemu odnajdą się w tym środowisku.
Jakie największe plusy widzisz w tym, że coraz więcej kobiet pojawia się na torach SM?
Największym, głównym plusem rosnącej popularności wyścigów pit-bike wśród kobiet jest coraz większa liczba uczestniczek. Dzięki temu rośnie rywalizacja ale również rośnie satysfakcja z osiąganych dobrych wyników. Rośnie motywacja, która ciągnie nas w górę i mobilizuje do kolejnych treningów i wysiłku.


Jak wygląda Twój ulubiony element treningu – ten, który daje Ci najwięcej frajdy?
Moim ulubionym elementem treningu nie jest jedno, konkretne ćwiczenie a mega satysfakcja, która pojawia się wtedy gdy nauczę się czegoś nowego. Zwłaszcza wtedy gdy było to trudne ćwiczenie i trzeba było się bardzo mocno postarać i wiele razy się nie udawało…Daje to super satysfakcje, motywuje i dodaje wiary w swoje umiejętności. A jeśli mowa o konkretnych ćwiczeniach to na pewno dużo frajdy sprawiają mi ósemki i kółeczka.
Co według Ciebie jest kluczem do szybkiego, ale bezpiecznego rozwoju w SM?
Uważam, że kluczem do szybkiego i bezpiecznego rozwoju w SM są regularne treningi oraz jazda z chłodną głową.
Brak regularnych treningów powoduje spowolnienie rozwoju bo potrzeba więcej czasu aby ponownie w 100% wyczuć pita i się w niego wjeździć…a tylko wtedy możemy iść dalej w rozwoju.
Natomiast jazda z chłodną głową czyli tak aby jechać na limicie ale z uwzględnieniem obecnych warunków takich jak przyczepność, stan opon i ich temperatura ale też temperatura toru, otoczenia etc.
Czasami ten sam tor, doskonale znany ale diametralnie różne warunki i łatwo o błąd zakończony glebą…


Nad czym najbardziej chcesz pracować w kolejnym sezonie?
Analizując poprzedni sezon wiem, że jeszcze wiele pracy przede mną i ciężko wyodrębnić jeden czy nawet kilka elementów do szczególnej poprawy.
Na finalny sukces wpływa wiele elementów, wiele szczegółów, które jak puzzle tworzą jedną całość. W poprzednim, debiutanckim sezonie wszystko było nowością i wiem, że w każdym elemencie są jeszcze rezerwy i coś do poprawy.
Tak więc będę nad tym pracować a zarazem będę się starała wyeliminować błędy.
Mam nadzieję, że zima była dobrze przepracowana i zaowocuje to dobrą jazdą w nadchodzącym sezonie.
Wywiad z Julią Nowakowską pokazuje, że sukces w motorsporcie nie jest dziełem przypadku, lecz wynikiem ciężkiej pracy, regularnych treningów i nieustannej chęci rozwoju. Jej debiutancki sezon udowodnił, że pasja połączona z determinacją potrafi wynieść zawodnika na zupełnie nowy poziom. Zdobycie statuetki Najlepszej Zawodniczki SM 2025 to dopiero początek – Julia jasno podkreśla, że w każdym elemencie jazdy widzi jeszcze przestrzeń do dalszego doskonalenia. Jeśli jej podejście i energia pozostaną na tym samym poziomie, nadchodzący sezon może przynieść jeszcze więcej emocji, sukcesów i inspiracji dla kolejnych dziewczyn, które marzą o wejściu w świat Pitbike.



