opublikowano 24/04/2019 o godzinie 11:58:23, autor Olga Taraszka

Hubert Paduch: „Pierwsza runda jest zawsze jedną, wielką niewiadomą”




Już zaledwie trzy dni zostały do pierwszej rundy Pit Bike Cup i rozpoczęcia rywalizacji na torze w Głażewie. Jednym z zawodników, którego już po raz kolejny zobaczymy, podczas terenowych zmagań jest Hubert Paduch. Dla pibike24 opowiada o swoich przygotowaniach, nastawieniu i strategii na mocny start.


 



Tęskniłeś już za startami w terenie?
Hubert Paduch: Zdecydowanie brakowało mi tego. Pomimo, że treningów na motocyklu w okresie zimowym było zdecydowanie mniej niż obecnie, to nie marnowałem czasu. Postawiłem na przygotowanie kondycyjne, co znakomicie przydaje się, zarówno podczas zwykłej jazdy, jak i zawodów. Przed sezonem dużo ćwiczyłem, brałem udział w zawodach biegowych oraz jeździłem rowerem, a także dla podtrzymania kontaktu z motocyklem odwiedzałem YCF Arenę.

Czujesz się przygotowany na pierwszą rundę Pit Bike Cup?
Hubert: Odpowiedź na to pytanie poznamy w sobotę, ale na chwilę obecną mogę śmiało stwierdzić, że zrobiłem tyle, ile się dało, aby celować w jak najlepszy wynik. Chociaż warto dodać, że zawsze pierwsza runda jest jedną, wielką niewiadomą. Nie da się ukryć, że przez kilku miesięczną przerwę możliwości wielu zawodników zmieniają się diametralnie. W związku z tym tak naprawdę dopiero po tych zawodach będę wiedział, nad czym jeszcze warto popracować.



Sprzęt zostaje ten sam?
Hubert: W tym sezonie pojawił się u mnie nowy sprzęt. Jest to MRF 140 RC-Z. Po przesiadce z poprzedniej maszyny trochę nie mogłem się na nim odnaleźć, ale gdy już razem z tatą ustawiliśmy go pod mój styl jazdy oraz gabaryty to naprawdę mi się spodobał i myślę, że spędzę na nim wiele radosnych motogodzin. Niesamowicie cieszę się , że w końcu mogę rywalizować na nowym motocyklu, ponieważ znacząco to zwiększa pewność siebie oraz sprawia, że nie trzeba martwić się o wiele aspektów technicznych.

Aktualnie trenujesz też na dużych motocyklach. Przekłada się to na jazdę, na pitach?
Hubert:
Nie jest to łatwe pytanie, ponieważ z jednej strony zasady jazdy na obu są bardzo podobne, jednakże doznania są całkowicie inne, czy to ze względu na przyśpieszenie, czy też dużo większą masę, czy też inną charakterystykę torów. Duży motocykl z pewnością wymaga od nas poprawnej techniki jazdy z tego względu, że na torach mx tworzą się ogromne dziury, koleiny i muldy, przez co mamy znacznie utrudnione zadanie, a także tak jak wcześniej wspomniałem są inne prędkości oraz jak już uda nam się oderwać od ziemi, to trochę czasu się leci. Jednakże myślę, że jazda dużym motocyklem poprawia nasze umiejętności na pit bike i również nie można zapominać, że działa to w drugą stronę. Z jednej strony z motocrossu można wyciągnąć prędkość oraz pewność siebie, a z pit bike można przenieść technikę, przez co początek mojej przygody z dużymi crossami był dużo łatwiejszy.

Dzięki bardzo i powodzenia już w sobotę.
Hubert:
Dziękuję.


 


Kalendarz wydarzeń

Nasi partnerzy

TOR GŁAŻEWO YCF POLAND MX OTOPIT pitbikeMRF PITBIKE.PL

Ostatnio na forum

Warsztat • Tylni amortyzator w pitbike 125
Cześć wszystkim mam takie pytanie czy wie ktoś może ile trzeba wlać oleju do tylnego amortyzatora w pitbike 125? bo nigdzie nie jest to podane a po ostatnich zawodach się...

YouTube

Facebook