opublikowano 09/03/2018 o godzinie 12:31:02, autor Olga

„To był raj dla pit bike`ów” – rozmawiamy z Maciejem Merchelem



Na przełomie stycznia i lutego wspólnie śledziliśmy przebieg nietuzinkowego wydarzenia, jakim był MRF on Trip 2018. O kulisach wyjazdu i szansie na powtórzenie go w przyszłości, opowiada Maciej Merchel, właściciel marki Pit Bike MRF.

Nie tak dawno zakończył się MRF on Trip 2018 – wyjazd na którym, można było połączyć przyjemne z pożytecznym - jazdę na torze i pracę nad nowym filmem promocyjnym dla modeli MRF na 2018 - czy wszystko poszło zgodnie z planem?

-Ogólnie rzecz biorąc można powiedzieć że wszystko poszło zgodnie z planem. Wyjazd odbył sie na przełomie stycznia oraz lutego i trwał dokładnie 10 dni. Pomimo tego, że byliśmy w Hiszpanii ( dokładnie okolice Girony i LloretDeMar ) największą niewiadomą była pogoda. Zakładaliśmy, że temperatura w okolicach 10C oraz słoneczne niebo pozwolą nam zrealizować zamierzone cele. Przez większość czasu było stosunkowo ciepło - od 15 do 20 stopni w ciągu dnia. Do tego bezchmurne niebo i mogliśmy skupić sie na pracy. W wyjeździe wzięło udział 18 osób, z czego 10 z nich to riderzy. Plan był taki, żeby zgromadzić, jak najwięcej materiału foto/video na cały sezon, a jednocześnie dać wycisk pitom i trochę je potestować. Duży nacisk położyliśmy na nowe modele PRO ( zarówno MX, jak i Supermoto ), które ten egzamin zadały na 5. Głównie jeździliśmy na wielkim opuszczonym polu golfowym - bajeczna okolica, jak zawodnicy powiedzieli – „raj dla pit bike`ów”.

Na planie zdjęciowym zawodnicy mogli sprawdzić się w nowej roli - jak udała im się ta sztuka, byli zdyscyplinowani?
-Wszyscy zawodnicy byli bardzo spragnieni jazdy po długiej i smutnej jesieni w Polsce. Plan był taki, że pierwsze kilka dni musieliśmy spędzić na zdjęciach produktowych i głównie ogrywaliśmy motocykle. Zawodnicy nie mogli się doczekać, ale jak już dopadli się do pitów, to dali z siebie wszystko. Zresztą ekipa filmowa też nie miała dla nich taryfy ulgowej, np. kilkanaście razy powtarzali jeden zakręt. Nie da się ukryć, że Hiszpania to raj dla fanów motosportu, nieoczekiwanie spotkaliśmy Mistrza Świata w Enduro E2 z 2013 roku – Alexa Salvini. Na początku podjechał do nas w kasku pogadał i nikt do końca nie załapał z kim mamy do czynienia. Wystarczyła jednak chwila, by sprawne oko kamerzysty z ekipy BorntoMX wyłapało na koszulce #9 Salvini. Alex okazał się mega pozytywnym człowiekiem, który specjalnie z Włoch wpada na tą miejscówkę polatać freeride. Po cichu liczyliśmy, że któregoś dnia wpadnie również Tadek Błażusiak #111, ale niestety minęliśmy się z nim o kilka dni - sprawdzone info - Tady #111 też tam trenuje!

Jeździliście ekipą, m.in. na torze Karting Coma-Ruma – co jest przewagą hiszpańskich torów, na tle polskich realiów?
-Tak dokładnie, na torze Coma-Ruga spędziliśmy cały dzień ogrywając modele w specyfikacji supermoto. Pierwsza i chyba najistotniejsza sprawa to jakość asfaltu. Nawierzchnia nieco porowata, zbliżona do toru w Bydgoszczy, ale jeszcze bardziej przyczepna no i przede wszystkim równiutka, jak stół. W połączeniu z oponami Mitas MC35 mieliśmy świetną zabawę. Mateusz Wąsowski, który w minionym sezonie wygrał Puchar Polski Pit bike MRF Supermoto tak się wjeździł, że zejście na łokieć nie było większym problemem.

Czy MRF on Trip stanie się tradycją i planujecie już następne wyjazdy?
-
Hiszpania zimą? Czemu nie - chyba nikt z nas nie chciał wracać do zasypanej śniegiem Polski. Czy będzie to impreza cykliczna ciężko powiedzieć - mamy dużo pomysłów w głowie, przetarliśmy szlaki, rozpoznaliśmy teren i nawiązaliśmy kontakty. Aktualnie szykujemy się do sezonu 2018, ale bliżej jesieni będziemy się poważnie zastanawiać ,co robić zimą. Zresztą kilka materiałów video już wypuściliśmy (w tym promo MRF na sezon 2018 ) - oceńcie sami, a na dniach jeszcze jedna większa produkcja zza kulis wyjazdu.

Pit bike MRF Promo 2018

 


Kalendarz wydarzeń

Nasi partnerzy

PITBIKE.PL TOR GŁAŻEWO YCF POLAND MX OTOPIT pitbikeMRF

Ostatnio na forum

YouTube

Facebook