opublikowano 02/04/2018 o godzinie 21:18:37, autor Olga Taraszka

Poniedziałek na pełnym gazie - rozmawiamy z Mateuszem Wąsowskim #95!



W świąteczny, Lany Poniedziałek, wyjątkowy gość – ubiegłoroczny zwycięzca Otwartych Mistrzostw Woj. Kuj-Pom Pit Bike Supermoto – Mateusz Wąsowski #95! Pytamy, czy w tym roku będzie walczył o obronę tytułu i gdzie planuje najbliższe starty.


W minionym sezonie zdominowałeś zawody supermoto, ale nie wiele osób pewnie jeszcze wie … od czego tak naprawdę zaczęło się Twoje zainteresowanie motoryzacją i pit bike?
- Z motoryzacją byłem związany już od dzieciństwa, nawet nie pamiętam, kiedy się to zaczęło. Zawsze jednak wolałem motocykl niż samochód. Cały czas dążyłem do posiadania lepszego sprzętu i rozwijania umiejętności. O pit bike'ach dowiedziałem się z Internetu, oglądając filmy z hiszpańskich treningów. Potem trochę dalszego przeglądania sieci pod tym względem pozwoliło mi znaleźć informacje o pitach w Polsce, potem Puchar Polski i tak się to zaczęło. Lawina sama ruszyła.

Na początku roku mogłeś sprawdzić się w Hiszpanii, jeździliście ekipą, m.in. na torze Karting Coma-Ruma – jak oceniasz ten tor w porównaniu do tych, które mamy w Polsce?
- Jest to na pewno świetny obiekt do treningów i zawodów. Uważam, że na nim oraz na torach w Polsce, nawet na tych, na których odbywały się zawody, wciąż można poprawić bezpieczeństwo. Zawsze jest jakiś zakręt, w którym upadek może okazać się trochę niebezpieczny. Jeśli chodzi o konfigurację nitki, to każdy tor jest inny i nie da się ich bezpośrednio porównać. Na każdym są zakręty, które lubię mniej lub bardziej - ale na tym to polega, aby nie jeździć ciągle w tym samym miejscu.



Wielu zawodników często łączy zawody supermoto i crossowe – nie myślałeś o tym, żeby też iść tą drogą?
- Nie ciągnie mnie w ogóle do off-roadu. Fajnie jest od czasu do czasu wyskoczyć na trening poza asfaltem, ale jednak to nie mój świat i styl. Dla mnie jazda na asfalcie jest bardziej pasjonująca.

Na Twoich profilach w mediach społecznościowych można zobaczyć, że stawiasz nie tylko na intensywny motosport, ale także biegasz, pływasz, chodzisz na siłownię – czy to właśnie różnorodność treningów jest tajemnicą świetnej formy?
- Jazda motocyklem w tempie wyścigowym wymaga siły i kondycji. Będąc przygotowanym fizycznie, istnieje mniejsze ryzyko dekoncentracji, spowodowanej zmęczeniem podczas ostatnich okrążeń wyścigu. W dodatku, żeby jeździć szybciej, musisz trenować na motocyklu, a żeby z kolei to robić, musisz mieć na to siły. Bez sensu byłoby udać się na trening i zjeżdżać po 3 okrążeniach prosząc o wodę lub drastycznie zwalniać nie mając sił. Na motocyklu trzeba zachować skupienie i koncentrację przez cały czas. Dobra forma fizyczna pomaga również uniknąć kontuzji podczas upadków.

Pod koniec minionego sezonu wspominałeś, że w 2018 roku stawiasz na zagraniczne starty – możesz zdradzić już coś więcej?
-
Wstępnie planowałem start w pełnym cyklu Alpe Adria, lecz okazało się, że został podniesiony limit wieku. To pozwoliło mi obrać trochę dłuższą, ale mam nadzieję, bardziej owocną drogę rozwoju, stawiając najpierw na Puchar Polski SST300. Mimo to wystąpię w wybranych rundach. Na pewno będzie to Slovakiaring na początku maja. W dodatku kolejnym potwierdzonym startem za granicą jest udział w BMB 4-5 sierpnia na torze Whilton Mill, co dla mnie będzie doskonałą okazją do zebrania nowego doświadczenia.


 


Kalendarz wydarzeń

Nasi partnerzy

PITBIKE.PL TOR GŁAŻEWO YCF POLAND MX OTOPIT pitbikeMRF

Ostatnio na forum

YouTube

Facebook