opublikowano 07/05/2018 o godzinie 12:51:27, autor Olga Taraszka

Poniedziałek na pełnym gazie – rozmawiamy z Darią Lebą #15!



W kategorii pit ladies niedościgniona. W 2017 roku tryumfatorka, zarówno Otwartych Mistrzostw Województwa Kujawsko-Pomorskiego, jak i Pucharu Polski Pit Bike MRF. Swoją postawą udowodniła, że sport to coś więcej, niż tylko rywalizacja i walka o podium. Rozmawiamy z Darią Lebą #15!

Już wkrótce będziemy mogli zobaczyć Cię, podczas pierwszej rundy Pucharu Polski Pit Bike 2018 w Bydgoszczy – jakie jest Twoje nastawienie, przed tymi zawodami?

-Po zimowej przerwie od startów na otwartych torach bardzo się stresuje. Trzeba przyznać, że ten czas był dla mnie chwilą oddechu i odpoczynku od treningów. Do pierwszej rundy nie zostało wiele czasu, jednak wybieramy się teraz na kilka porządnych treningów.



Trzeba przyznać, że ten sezon zaczął się dla Ciebie bardzo dobrze, I Runda Bud-Rem-Stal Pit Bike Cup zakończona zwycięstwem…
-Podsumowując pierwszą rundę mogę śmiało powiedzieć, że cały Lebuś Team jest zadowolony. Tor był super przygotowany, mocny technicznie, przez co sprawdzał odwagę zawodników. Niestety w drugim wyścigu zmęczenie dało mi o sobie znać i w rękach odczuwałam każdą dziurę. Wyciągnęłam jednak wnioski i skupiam się teraz na przygotowaniach do kolejnej rundy.

Nie da się kryć, że rzadko zdarza się, żeby ktoś był równie dobry i w zawodach crossowych i supermoto - jak udaje Ci się tak świetnie przygotować do oby dwu cykli?
-
Staram się zawsze, przed zawodami dużo trenować, aby być przygotowaną do danego typu zawodów. Lubię obie dyscypliny dlatego to się łączy, a przepis jest jeden - dać z siebie wszystko.



W minionym sezonie zostałaś nagrodzona, podczas 50-tego Konkursu Fair Play Polskiego Komitetu Olimpijskiego – skąd u tak młodej osoby tyle pokory i życiowej dojrzałości, czy to wszystko jest zasługą sportu?
-
Sport dużo mnie nauczył, zwłaszcza pokory. Na początku po nieudanych zawodach pojawiały się łzy i złość. Po pewnym czasie zauważyłam , że nie ma co się denerwować, czasem jest lepiej, a czasem gorzej. Wynika to z wielu czynników - przygotowania, kondycji, motocykla, stresu. Każdemu może się "podwinąć noga" i jest to całkiem naturalne. Jako starsza koleżanka Kajetana, nie czułabym satysfakcji z zajęcia drugiego miejsca, przez defekt jego motocykla. Sport powinien być czystą grą i warto o tym pamiętać, bo dobro wraca.

Razem z najbliższymi tworzycie Lebuś Team - na pit bike jeździ też Twój tata, a podczas każdych zawodów towarzyszy Ci także mama i siostra – czy tak liczna obecność członków rodziny pomaga Ci, podczas startów?
-
Oczywiście, oprócz wspierających rodziców i siostry są także wujkowie, ciocie i wspaniali przyjaciele. Nawet jeśli babcie nie przyjeżdżają na zawody, bo nie mogą patrzeć na to , co " wyprawiam" (haha) wiem, że trzymają za mnie kciuki! Po każdych zawodach dzwoni do mnie rodzina z różnych stron Polski i pyta się, jak poszło Lebuś Teamowi. Jest to cudowne i bardzo motywujące uczucie.



 


Kalendarz wydarzeń

Nasi partnerzy

PITBIKE.PL TOR GŁAŻEWO YCF POLAND MX OTOPIT pitbikeMRF

Ostatnio na forum

YouTube

Facebook