opublikowano 15/01/2018 o godzinie 18:24:58, autor Olga

Poniedziałek na pełnym gazie – rozmawiamy z Aleksandrą Turno




Jej przygoda z pit bike, rozpoczęła się od tego, że przez przypadek (albo i nie :-)) dostała voucher na jazdę testową. Od tamtej pory nie rozstaje się z motoryzacją i nieustannie rozwija swoje umiejętności. Dla pitbike24.p Aleksandra Turno opowiada o tym, co (lub kto!) króluje w jej sercu oraz zdradza plany na sezon 2018.


Jesteś członkiem Motorodziny – czy można powiedzieć, że w Twoim domu nie ma dnia, żeby obyło się bez tematu motoryzacji?
-To prawda - w moim domu temat motoryzacji pojawia się niemal codziennie. Bardzo często z tatą i bratem wymieniamy się nowinami ze świata motocykli. Lubimy dyskutować przy obiedzie, idąc gdzieś lub po prostu wspólnie pijąc herbatę. Nie jest tak, że cały czas o tym rozmawiamy - wiadomo mamy inne sprawy, takie jak szkoła czy praca, jednak z tyłu głowy każdy z nas gdzieś tam myśli o motocyklach i odlicza do kolejnej jazdy.

Wspominasz czasami swoje początki z pit bike?
-Moje początki z pit bike były oczywiście na wypożyczalni. Gdyby w szkole nie odbyła się promocja pitów, na pewno teraz nie byłabym tu, gdzie teraz. Dostałam w szkole voucher na jazdę testową. Szkoda było, żeby się zmarnował, więc postanowiłam spróbować swoich sił. Nie ukrywam, że moi rodzice początkowo byli do tego sceptycznie nastawieni… Na pierwszą jazdę zabrałam ze sobą tatę oraz brata. Po 3 razach na wypożyczali kupiliśmy pita - mrf 120, na którym jeździłam od maja do końca sezonu. Z początku treningi wyglądały (jak pewnie u wszystkich) – w trampkach i bluzie. Wiadomo, upadki się zdarzały, jednak mimo to nie zrażałam się i jechałam dalej. Z biegiem czasu i kolejnymi treningami przyszedł czas na ochraniacze i buty, do których ciężko było mi się przyzwyczaić.




Starujesz zarówno w zawodach supermoto, jak i crossowych, nie da się ukryć że to ogromne wyzwanie...
Zgadza się - próbuję swoich sił zarówno na asfalcie, jak i w terenie, jednak w moim sercu króluje piach (śmiech). Do tej pory wspominam ostatnią, podwójną rundę w Głażewie w minionym sezonie. Po tych zawodach już nie mam wątpliwości, gdzie się czuje lepiej. Oczywiście nie twierdzę, że jazda na asfalcie mi się nie podoba, ale gdybym miała wybierać, to stawiam na teren. Rywalizacja w zawodach z perspektywy pit bikera, wyglądają zupełnie inaczej, niż z perspektywy kibica. Liczy się każda setna sekundy, każdy zakręt. Z pozorów ta jazda wydaje się prosta (też tak kiedyś uważałam), jednak dla zawodnika to zupełnie inna bajka. Niektórzy robią swoje, drudzy cały wyścig walczą o pozycje... Są to zupełnie inne emocje, niż kiedy stoi się na widowni. Adrenalina wzrasta 10 krotnie – co uwielbiam. Razem z opuszczeniem bramek/zgaśnięciem świateł zaczyna liczyć się tylko motocykl, czas, tor, prędkość i co najważniejsze - twoje umiejętności. Wbrew pozorom wydaje się, że robimy takie małe „show”, ale tak naprawdę jadąc nie da się zobaczyć nikogo, kto jest poza torem (no chyba, że wiem gdzie stoi jakaś zaufana osoba). Nie da się za długo spojrzeć na widownie, bo może się to skończyć glebą. Jeździe towarzyszą, także negatywne emocje takie jak zmęczenie zdenerwowanie, stres (tu akurat pozytywny) jednak mimo to, nigdy nie zamieniłabym się miejscami z kibicem.

Nie wszyscy wiedzą, że jesteś zawodniczką wielu pasji, w Twoim życiu obecna jest nie tylko motoryzacja, ale także… fotografia?
-Tak, w wolnym czasie robię zdjęcia na swoja stronę, ale też dla siebie – tak naprawdę wiele fotografii nigdy nie trafiło do Internetu. Lubię to robić, często staram się połączyć moje pasje, na przykład, gdy nie mogę jechać (co się na szczęście rzadko zdarza) jestem na zawodach i robię zdjęcia. Fotografuje nie tylko pity, ale tez żużel, motocross, organizuje także własne sesje zdjęciowe.



Jakie plany na następny sezon – masz już wypełniony kalendarz startów?
-Szczerze mówiąc, nie zastanawiałam się jeszcze nad przyszłym sezonem, obiecałam sobie, że po zakończeniu starego zaplanuje coś na kolejny, jednak do tej pory tego nie zrobiłam. Totalnie nie mam pomysłu, gdzie się widzę w kolejnym sezonie startów. Na dzień dzisiejszy na pewno wiem, że chciałabym wystartować w Pit Country w Głażewie, nadal jednak nie jestem przekonana co z moją jazdą na asfalcie. Nikt nie wie, gdzie pojadę w tym roku, nawet ja!


Kalendarz wydarzeń

Nasi partnerzy

PITBIKE.PL TOR GŁAŻEWO YCF POLAND MX OTOPIT pitbikeMRF

Ostatnio na forum

Warsztat • Mrf 140hq/rc koło?
Witam serdecznie wszystkich Mam pytanie odnośnie pita140hq i rc.Czy jest możliwość założenia większych obręczy kół do tych modeli? Chodzi mi o 14"na tył i 17" na przód

YouTube

Facebook